Sintra i Cabo da Roca

Już przed wyjazdem do Portugalii wiedzieliśmy, że jeden dzień w Lizbonie wyjedziemy poza miasto. Cel – Sintra. Można tam bardzo łatwo dojechać pociągiem wyruszającym z dworca Rossio, z samego centrum Lizbony. Jest też wiele innych opcji dojazdu, w zależności od tego, co kto preferuje. To naprawdę popularny kierunek i wybór komunikacyjny jest ogromny.

W Sintrze dworzec jest położony w samym centrum miasteczka, chociaż do pałaców i zamków jest kawałek. Jednak zanim ruszymy je obejrzeć, postanowiliśmy udać się na sam koniec kontynentalnej Europy – na Cabo da Roca. Zwłaszcza, że autobus w tym kierunku właśnie podjechał, kiedy przypadkiem zatrzymaliśmy się na przystanku przed dworcem, żeby określić kierunki świata. Ostatecznie dojechaliśmy już tak daleko, że dodatkowe 30 min jest warte dotarcia na sam koniec. Wskakujemy do autobusu i kupujemy bilety.

 

Cabo da Roca

Cabo da Roca - latarnia morska

Cabo da Roca wita nas… skromnie. W sumie nie wiem czego się spodziewałam… Jest kilka drobnych zabudowań, w tym latarnia morska i budyneczek dla turystów, w którym można poczekać na autobus. Bliżej oceanu, na brzegu urwistego klifu stoi kamienny krzyż – to tu!

portugalia-cabo da roca-krzyz

Wieje bardzo. Podobno zawsze. Ostatecznie jest to spora, płaska przestrzeń nad samym oceanem, czemu miałoby nie wiać? Zakładamy polary i przestajemy rozmawiać. I tak słychać tylko szum wiatru w uszach. Po co krzyczeć? Lepiej pomilczeć.

Można przejść się kawałek klifem, pokontemplować bezkres wody ciągnącej się po horyzont. Spędzamy tam całe 30 min, głównie dlatego, że co tyle odjeżdża autobus do Sintry. Być może nie ma na Cabo da Roca nic spektakularnego do zobaczenia, ale sama świadomość, że tutaj kończy się stara, dobra Europa nastraja do refleksji, po którą warto się wybrać w to miejsce.

portugalia-cabo da roca-klif

Sintra

Sintra i jej okolice pełne są przedziwnych, bajkowych budowli i jeśli ktoś chce je rzetelnie wszystkie zobaczyć, powinien zaplanować kilka dni. My nie mamy tyle czasu, więc wybieramy Pałac Pena, który wydaje nam się być creme de la creme wszystkich okolicznych atrakcji.

Jeśli tak jak my, przyjedziecie do Sintry innym środkiem lokomocji niż samochód, nie popełniajcie naszego błędu i nie idźcie pieszo z Sintry do pałacu – wbrew pozorom nie jest to miły spacer, a marsz drogą bez pobocza. Lepiej być lżejszym o kilka euro, ale zaoszczędzić czasu na drodze, która do przyjemnych nie należy.

portugalia-sintra-palac pena 4

Kiedy już dotarliśmy na miejsce i kupiliśmy bilety na zwiedzanie ogrodów i samego pałacu, okazało się, że to, co zobaczyliśmy, warte było tej wyprawy. Pałac górujący nad okolicą i ogrody założone na okolicznych wzgórzach są światem wyjętym prosto z bajek. Liczne oczka wodne, cudowna zieleń i różnorodność kwiatów sprawiły, że właściwie ogród podobał nam się… bardziej :)

portugalia-sintra-palac pena-ogrod

Sam Pałac Pena jest budowlą o urodzie mocno kontrowersyjnej. Ta XIX-wieczna budowla w stylu eklektycznym może się podobać i chyba tak jest, gdyż niezmiennie znajduje się na liście najpiękniejszych pałaców świata. Może, owszem, ale nie nam :) Pałac zrobił na nas ogromne wrażenie, ale jeśli chodzi o walory estetyczne, nie trafił w nasze gusta. Na pewno nie można koło niego przejść obojętnie i dłuższą chwilę spędziliśmy na rozważaniu, czy to co widzimy jest ładne i w ogóle o co tu chodzi.

Bardzo przyjemną atrakcją był spacer po murach pałacu, z których rozpościerał się wspaniały widok na okolicę, w tym na sąsiednie wzgórze, na którym usadowiła się inna atrakcja Sintry – Zamek Maurów. Po jaskrawej imprezie kolorów podkręconych lipcowym słońcem, Zamek Maurów robi na nas romantyczne i przyjemne wrażenie. Przez ułamek sekundy żałujemy, że nie wybraliśmy jego jako celu naszej wycieczki. Chociaż możliwe, że z oddali prezentował się najlepiej, kto wie ;)

portugalia-sintra-zamek maurow

Czas wracać do Lizbony.

Sintra pozostanie w naszej pamięci miejscem, które mogłoby być planem zdjęciowym do wszystkich bajek świata – raj małych dziewczynek i szalonych architektów. To trzeba zobaczyć na własne oczy!