Madera: z Pico Arieiro na Pico Ruivo

To był główny powód dla którego w ogóle pojechaliśmy na Maderę. Ta trasa, te widoki. Szlak biegnie koroną Madery. Z Pico Arieiro (1818 m n.p.m.), po drodze mijając Pico das Torres (1853 m n.p.m.) na Pico Ruivo (1862 m n.p.m.).

Nie jest to jedyny szlak jakim można zdobyć Pico Ruivo. Istnieje prostszy z Achada do Teixeira, ale nie zapewnia aż takich widoków, ani też tak ciekawych przeżyć.

madera-pico ruivo-pico arierio-droga

Najpierw trzeba dostać się na Pico Arieiro… samochodem! Na Maderze samochodem można dojechać w naprawdę wiele miejsc, w tym na parking (bezpłatny), tuż pod szczytem góry, która ma, bagatela, 1818 m n.p.m. Tak więc dzień rozpoczął się wyśmienicie od zdobycia najwyższego szczytu w moim życiu… samochodem :) Droga sama w sobie dostarcza pięknych widoków, a i z Pico Arieiro można wiele zobaczyć. Jest to punkt do którego dojeżdża wiele osób i tam kończy wyprawę. My ją dopiero zaczynamy.

madera-pico ruivo-pico arierio-punkt widokowy

madera-pico ruivo-pico arierio-widok

Początkowo szlak jest bardzo przyjemny, dwa wyznaczone punkty widokowe, wygodna ścieżka i nachylenie lekko w dół. Jakimś dziwnym trafem chodzenie po maderskich górach zaczyna się zawsze od zejścia w dół… ten paradoks dostarcza nam powodów do żartów przez cały wyjazd. Z czasem jednak nachylenie się zwiększa i zaczynamy schodzić ostro w dół. Nie wróży to najlepiej, bo skoro schodzimy w dół, a idziemy na najwyższy szczyt, to gdzieś będziemy musieli wejść ostro pod górę – tak tak, w górach tak jest, niestety, że rzadko chodzi się po płaskim ;)

I tutaj też małe zaskoczenie, bo jednak spory odcinek trasy jest względnie płaski, a to dlatego, że trzeba tunelami i trawersem ominąć Pico das Torres. Na przemian wchodzimy do tunelu lub przemykamy wąską ścieżką tuż przy ścianie. W porównaniu do Tatr i w ogóle polskich gór, zabezpieczenia i sama trasa są bardzo dobre i „ucywilizowane”. Tym samym trasa nie jest wymagająca technicznie, trzeba mieć w miarę dobra kondycję, ale wszędzie jest zabezpieczenie barierką, a tam gdzie stromizna nie pozwalała na wygodną, sensowną, naturalną ścieżkę, zamontowano metalowe schodki / drabiny. Trzeba oczywiście zachować zdrowy rozsądek, to jednak są góry, a nie nadmorska promenada, ale większych zagrożeń na szlaku nie ma.

madera-pico ruivo-pico arierio-drzewa

Po kilku tunelach czas na przewidywaną wspinaczkę. Trzeba pokonać przełęcz pod Pico das Torres. Na szczęście nie jest to długi odcinek i dość szybko wychodzimy na ponownie wygodną ścieżkę, która łagodnie pnie się w górę do schroniska pod szczytem Pico Ruivo. Tu można skorzystać z toalety i odpocząć chwilę w cieniu po wspinaczce w pełnym słońcu.

madera-pico ruivo-pico arierio-schronisko

Ostatni etap to podejście na sam szczyt. Nadal ścieżka jest bardzo wygodna, a i sam szczyt to miejsce bardzo przyjemne, przygotowane na przyjęcie większej ilości osób. Jest tam na tyle dużo miejsca, że można chwilę pospacerować do różnych punktów widokowych i rozejrzeć się dokładnie w każdą stronę. Na nas największe wrażenie zrobiła czapa z chmur nad północnym wybrzeżem. Ze względu na budowę wyspy jest to zjawisko bardzo częste.

madera-pico ruivo-pico arierio-chmury

madera-pico ruivo-pico arierio-trawa

Szczyt zdobyty, ale to nie koniec podróży. Teraz trzeba wrócić tą samą trasą… :D

Całość zajęła nam około 6 godzin (z wliczonymi postojami, chociaż nie przesadnie długimi), zatem trzeba planować cały dzień. Warto wyruszyć jak najwcześniej. Nie tylko ze względu na liczbę ludzi (na większości trasy nie ma tłoku, pod schroniskiem zbiegają się dwa szlaki, więc odcinek na sam szczyt jest trochę bardziej ruchliwy) i na pewność, że zdąży się przed wieczorem, ale też ze względu na temperaturę. Góry na Maderze nie są zielone, tym samy skały szybko się nagrzewają i popołudnia są dużo bardziej uciążliwe pod względem temperatury. Lepiej jest być już wtedy w drodze powrotnej.

Jeśli tylko macie dobre obuwie i chęć na niezapomniane widoki, to ta trasa musi się znaleźć na Waszych listach „do odwiedzenia”. Na nas zrobiła ogromne wrażenie