Lizbona: Chiado, Bairro Alto i Belem

Kolejny dzień zaprzyjaźniania się z Lizboną rozpoczęliśmy nieśpiesznym spacerem w kierunku dworca Cais do Sodre. Na popołudnie zaplanowaliśmy wizytę w Belem, bardzo ciekawej dzielnicy Lizbony, oddalonej nieco od Centrum. Jednak na początek odwiedziliśmy Chiado i Barrio Alto.

 

Chiado

To dzielnica, podobnie do Baixa, odbudowana po trzęsieniu ziemi w XVIIIw. Jest miejscem pełnym kawiarni i eleganckich sklepów. Od samego początku przyciągała elity i artystów. To tutaj znajduje się budynek Opery Narodowej oraz wiele kościołów i placów z pomnikami poetów i innych zasłużonych miastu.

Nie spędziliśmy tam wiele czasu, ale odwiedziliśmy jedną z kawiarni, żeby zjeść śniadanie i ostatecznie rozprawić się z mitem o pastel de nata, jako najlepszych ciastkach na świecie.

 

Bairro Alto

portugalia-lizbona-barrio alto-widok

Bairro Alto nie zrobiło na nas aż takiego wrażenia jak Alfama. Nie wiem, czy to kwestia kolejności… chyba nie. Nastawiałam się, że to Bairro Alto będzie „sercem” Lizbony, ale rzeczywistość mnie zweryfikowała. Oczywiście są wąskie uliczki, zakamarki, ale w porównaniu do Alfamy, wypadło jakoś blado.

Na pewno punktem wartym polecenia jest sama wspinaczka do tej dzielnicy lub wjechanie windą. Tak tak, windą! Najbardziej znana w całej Lizbonie winda Santa Justa może nas wynieść na poziom Bairro Alto. Oczywiście jeśli mamy cierpliwość stać w długiej kolejce z turystami. My nie mieliśmy, wybraliśmy schody :)

Dzięki specyficznemu położeniu dzielnica ta oferuje wspaniałą panoramę miasta z tarasów widokowych. To był naszym zdaniem najmocniejszy punkt do zobaczenia w tym rejonie miasta. Jednak jeśli liczycie na piękne zdjęcie, miejcie na uwadze, że na samym środku widoku stoi budynek z wulgarnym graffiti… no i nici z pamiątkowej foty na kominek.

 

Belem

Do Belem wyruszyliśmy z dworca Cais do Sodre pociągniem do Cascais, który zatrzymuje się w Belem. Podróż nie jest długa, około 30 min. Jest to dobra okazja, żeby poobserwować portugalską młodzież, która tłumnie wybrała się do Cascais (ulubiony kurort mieszkańców Lizbony). Przyglądając się młodzieży, próbujemy stworzyć sobie obraz przeciętnego Portugalczyka, określić jakiś typ urody. Nie jesteśmy do końca przekonani czy nam się udało… ;)

Samo Belem wita nas dostojnie: pomnikiem Vasco da Gamy i wspaniałym budynkiem klasztoru Hieronimitów. Jednak gdy spojrzeć w drugą stronę, Belem prezentuje się jak małe miasteczko z niską zabudową.

portugalia-lizbona-belem-ulica

Spod klasztoru ruszamy do Pomnika Odkrywców. Jest to atrakcja, której byliśmy bardzo ciekawi. Pomnik w obecnej formie został odsłonięty w 1960 roku w 500-setną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza i to on jest główną postacią, która przewodzi pozostałym 33 odkrywcom. Można odnaleźć tam takie postacie jak Vasco da Gama, Ferdynand Magellan, Diogo Cão, Nuno Gonçalves, Luís de Camões, Bartolomeu Dias, Afonso de Albuquerque. Czyli cała śmietanka portugalskich żeglarzy. Konstrukcja robi monumentalne wrażenie, ma aż 52 metry wysokości! Dzięki naszemu wspaniałemu szczęściu pomnik zastajemy w rusztowaniu… Chociaż patrząc na zdjęcie, przynajmniej pomogło oddać skalę pomnika.

Niedaleko pomnika znajduje się kolejna atrakcja związana z Wielkimi Odkryciami – 50m mapa przedstawiająca trasy portugalskich odkrywców i portugalskie kolonie. Mapa jest chodnikiem zrobionym z marmuru i jest prezentem dla Portugalii od RPA.

portugalia-lizbona-pomnik odkrywcow

Będąc już tak niedaleko, chociaż upał doskwierał nam bardzo, poszliśmy dalej zobaczyć Wieżę Belem. Jest to malowniczy budynek o dość mrocznej historii, który przyciąga rzesze turystów. W oddali majaczy już Ocean…

portugalia-lizbona-belem-fort

Odpoczywając w cieniu Wieży podziwiamy widok na Most 25 kwietnia i pomnik Cristo del Rei (Chrystusa Króla). Jest to widok o tyle ciekawy, że most jest bliźniakiem znanego Golden Gate w San Francisco (chociaż budowała go inna firma), a pomnik Chrystusa przywodzi na myśli tego z Rio de Janeiro. Ot taki świat w pigułce.

Żeby dopełnić tematykę odkrywców, na Tagu pojawia się szkółka żeglarska. Z fascynacją patrzymy jak małe szkraby w kapokach radzą sobie w jednoosobowych łupinkach. Przypłynęli od strony Atlatyku! Sami byśmy chętnie spróbowali.

portugalia-lizbona-belem-jezus-tag