Hiszpania: Sierra Nevada – Boca de la Pesca

Dzień wyprawy na Boca de la Pesca rozpoczęliśmy leniwie. Nie śpieszyliśmy się zupełnie, bo szlak nie jest długi, a podobno najładniej prezentuje się popołudniu i tuż przed zachodem słońca.

 

Chocolate con Churros

Tak więc postanowiliśmy pierwszą wizytę M. w Hiszpanii uczcić śniadaniem w stylu hiszpańskim – chocolate con churros i kawa. Churros to charakterystyczny wypiek hiszpański, znany tez w Ameryce Łacińskiej. Jest to ciasto podobne do czegoś pomiędzy pączkiem a naleśnikiem i lane bezpośrednio na gorący tłuszcz. Leje się je w kształt spirali, którą później, połamaną, podaje na talerzu z filiżanką gorącej czekolady do maczania. Bomba kaloryczna! W zależności od regionu churros mogą się różnić wielkością i formą, ale nie sposób pomylić je z czymkolwiek innym.

Nasze wrażenia? Znam kilku wielkich miłośników churros, którzy pewnie po tym zdaniu przestaną czytać bloga, ale… w imię subiektywnej prawdy nie zawaham się: na mnie wrażenia nie robią, wolę pączki, a i te raczej rzadko. M. też zjadł grzecznie, ostatecznie słodkiego się nie odmawia, ale fanem nie został. Czy odradzamy kosztowania? Nie! Każdy odwiedzając Hiszpanie powinien spróbować! Ostatecznie kulturę mieszkańców poznaje się również przez kuchnię i warto odkrywać swoje smaki.

 

Szlak Boca de la Pesca (Sierra Nevada)

Park Narodowy Gór Sierra Nevada zaskoczył nas bardzo pozytywnie. Nadal potwierdzamy, że polskie góry są jednymi z najlepiej oznakowanych, ale Sierra Nevada oferuje coś innego – przepiękne, zadbane trasy rowerowe. Nie skorzystaliśmy z nich tym razem i nie zgłębialiśmy zbytnio tematu, ale dla miłośników rowerowych: warto zbadać opcje w tych okolicach, bo infrastruktura wygląda obiecująco.

Dojechaliśmy do La Fuente del Hervidero, Carr. de Cumbres Verdes, 18140 La Zubia – restauracja prowadzona przez dwóch braci. Klimatyczne miejsce, przypominające polskie schroniska. Można tam zostawić samochód, napić się pysznej kawy lub zjeść obiad. Stąd zaczyna się nasza trasa, która zatacza pętlę biegnąca przez szczyt Boca de la Pesca.

Początkowo droga jest szeroka i prowadzi do punktu widokowego. Można do niego dojechać samochodem i tam zaparkować, ale że nasza trasa robi pętlę, nie ma to większego znaczenia. Rozglądając się dookoła już czujemy, że widoki będą oszałamiające.

Za punktem widokowym, z którego przepięknie widać ośnieżone szczyty Sierra Nevada, droga przechodzi w szeroki i wygodny szlak, wzdłuż którego biegnie oddzielna ścieżka dla rowerów. Na szlaku jesteśmy sami. Przez całe popołudnie wędrówki, po minięciu punktu widokowego, spotkaliśmy 2 rowerzystów. Wszystkie te widoki tylko dla nas! :)

Z oddali Boca de la Pesca (Usta Ryby) prezentuje się groźnie i wygląda jakby była bardzo daleko, jednak góry często płatają figle jeśli chodzi o odległości i tak było i tym razem, szczyt okazał się nie tak trudny do zdobycia i przypominał raczej spacer w Górach Świętokrzyskich :) Serdecznie polecamy trasę dla rodzin z dziećmi – widoki piękne, a szlak niewymagający zbyt wiele.

Droga powrotna obfitowała w panoramę okolicznych miasteczek i przepiękne światło zachodzącego słońca, które rzucało długie cienie i nadawało plastyczności obrazom. Rzeczywiście, warto było wybrać się w to miejsce popołudniu.

Boca de la Pesca – mapka i wskazówki (po angielsku) klik

 

Galeria