Azory: krańce Sao Miguel

W krańcach lądu jest coś fascynującego. Jakaś magia zaklęta i siła magnetyczna, która ciągnie człowieka na sam skraj, tam gdzie dalej się nie da. Najdalszy punkt Polski, najdalej wysunięty kraniec Europy, najwyższy szczyt świata, najgłębsza głębina…

Otóż Azory, te zagubione na oceanie wysepki, są najdalej wysuniętym punktem Europy (według umownej granicy, bo nie leżą na szelfie kontynentalnym), a Sao Miguel jest największa z nich, chociaż do wielkich nie należy. Jako pierwsza została skolonizowana przez Portugalczyków, ale są przypuszczenia, że mogła być znana starożytnym.

Nie wiemy jak Was, ale będąc na wyspie, zawsze kusi nas, żeby sprawdzić co można znaleźć na jej krańcach. Podłużny kształt Sao Miguel (wyspa rozciąga się w spłaszczonego rogala ze wschodu na zachód) aż prosił o sprawdzenie, co słychać na wschodzie i zachodzie.

 

Wschód

Ostatecznie będzie nam się kojarzył z malutkimi, uroczymi miasteczkami, gdzie można odnaleźć dawno zagubiony klimat wszechogarniającej sielanki. 

Povoacao 

To największe miasteczko regionu południowo-wschodniego. Malowniczo położone, z uroczym molo, gdzie stoją Wrota Odkrywców – pomnik ku pamięci pierwszego lądowania na wyspie. Można tu tez odwiedzić jedna z nielicznych piaszczystych plaż i pospacerować po uroczych uliczkach malutkiego centrum.

azory-sao miguel-povoacao

Nordeste

To najładniejsze miasteczko jakie widzieliśmy na Sao Miguel. Kilka uroczych uliczek, pięknie zdobiony kościół, sporo zielonych skwerków i malowniczy mostek. Niestety, trochę brakowało zapierającego dech w piersi widoku na ocean, no ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego ;)

Warto odwiedzić ten wschodnio-północny zakątek.

azory-sao miguel-nordeste-kosciol

 

Zachód

Ta część wyspy jest ogólnie bardziej ciekawa turystycznie ze względu na Sete Cidades, które rozlokowały się ze swoja ogromną kalderą na całej zachodniej części wyspy i zdominowały ją kompletnie (post o Sete Cicades tutaj – klik). 

Mosteiros

Jednak, między scianą oddzielającą jeziora Sete Cidades od oceanu zdołało wcisnąć się Mosteiros ze swoją prywatną atrakcją – naturalnymi basenami.

azory-sao miguel-mosteiros-widok

Ulica biegnąca wzdłuż wybrzeża dostarcza wspaniałych widoków, co kawałek są postawione miejsca piknikowe i altanki, gdzie można przyjechać ze znajomymi i rodziną na podziwianie spektakularnych zachodów słońca nad oceanem. Nie ma dużo ludzi, jest raczej pustawo. Na dół schodzimy po drewnianych schodach i od razu ściągamy buty. Czarny bazalt ma doskonałą przyczepność, można poczuć się trochę jak jaszczurka i zwinnie przemieszczać się po kamieniach. Rozpoczyna się przypływ i przez godzinę, jaką tam spędzamy, poziom wody wyraźnie się podnosi. Z kąpieli nie korzystamy, ale długo siedzimy nad brzegiem jednego z basenów, obserwując spektakularnie rozbijające się fale i słuchając szumu oceanu… Jedno z przyjemniejszych popołudni na Azorach…

azory-sao miguel-mosteiros-naturalne baseny