Azory: jeziora Sao Miguel

Każda z wysp Azorów jest inna i oferuje inne krajobrazy. Sao Miguel znane jest dzięki swoim malowniczym jeziorom. Odwiedziliśmy sporo z nich, a poniżej 3, które zrobiły na nas największe wrażenie.

 

Lagoa das Furnas

Już z daleka wiadomo, że się do niego zbliżamy. Albo to to, albo Smok Wawelski niedługo po zjedzeniu barana wypchanego siarką. Wody jeszcze nie widać, ale z kierunku, gdzie spodziewalibyśmy się jeziora, unoszą się kłęby dymu i niepokojąco pachnie siarkowodorem.  Na szczęście okolica nie jest usiana obgryzionymi kośćmi, a właściwie prezentuje się dość sielankowo – to jednak nie smok :)

Całe Azory są ciągle aktywne wulkanicznie, dzięki czemu można obserwować nie tylko malownicze krajobrazy, ale również ciekawe zjawiska geotermalne. Furnas, to jedno z najaktywniejszych miejsc na Sao Miguel. W samym miasteczku można udać się na kąpiel w gorących źródłach. Przy jeziorze natomiast, można podziwiać bulgoczące bajorka. Dodatkową atrakcją jest zjedzenie posiłku przygotowanego przez Ziemię – garnki z warzywami i mięsem zakopuje się w dołach i czeka się kilka godzin, aż temperatura Ziemi ugotuje potrawę. Taki ziemny piekarnik.

azory-sao miguel-furnas-jezioro

Dookoła jeziora biegnie ścieżka, którą można się wybrać na miły spacer wśród zieleni. Jednak samo jezioro najlepiej prezentuje się nie znad brzegu, ale z punktu widokowego, na który można podjechać samochodem. Rozciąga się stamtąd wspaniały widok na okolicę. Jeśli nie macie czasu jechać nad samo jezioro, warto odwiedzić chociaż punkt widokowy.

azory-sao miguel-furnas-jezioro widok

Lagoa das Sete Cidades

Jest to miejsce, które każdy odwiedzający Sao Miguel zobaczyć musi. Natura po raz kolejny ukazuje tutaj swoją fantazję i zamiłowanie do piękna. W kalderze wulkanu powstały 4 piękne jeziora, z czego 2, Lagoa Azul i Lagoa Verde, widziane z oddali, wydają się być jednym akwenem, gdzie kolory wody rozdziela magia. Żeby dopełnić bajkowości widoku, stoi za nim legenda o nieszczęśliwej miłości księżniczki i pasterza, którzy widząc się po raz ostatni, wypłakali jeziora łez w kolorach swoich oczu…

Było więc o magii i księżniczkach, a teraz wróćmy na ziemię. Są to jednak dwa oddzielne jeziora, przedzielone wąską groblą. Kolory jezior wynikają z różnego składu biologicznego, a więc to różnego rodzaju żyjątka tworzą ten pejzaż. Którą wersję wolicie? :)

azory-sao miguel-sete cidades

Groblą biegnie droga, która jest dostępna dla ruchu, więc można z bliska zobaczyć to niecodzienne zjawisko. Jednak najlepszy widok na jeziora jest z oddali. Można dojechać samochodem na parking, gdzie znajduje się punkt widokowy. Sporo tam turystów (jak na Azory), więc dla tych, którzy mają ochotę z widokami pobyć sam na sam polecamy spacer Vista do Rei.

Jest to szlak, który biegnie dookoła jezior i żeby przejść go w całości, trzeba zarezerwować sporo czasu. My decydujemy się przejść jedynie kawałek z punktu widokowego i wrócić po własnych śladach. Jest to przemiły spacer wśród krzaków hortensji, gdzie na przemian podziwiamy z prawej strony jeziora, z lewej ocean. Z perspektywy czasu, jesli kiedykowiek wrócimy na Sao Miguel, to będzie numer jeden do zrobienia na naszej liście – przejść całe Vista do Rei.

azory-sao miguel-vista do rei-sete cidades

Przed wybraniem się nad Lagoas das Sete Cidades warto sprawdzić pogodę. Niestety jest to miejsce położone dość wysoko (jak na standardy Sao Miguel), więc często chowa się w chmurach. Żeby oszczędzić sobie rozczarowania, warto przed wyjazdem sprawdzić widok z kamery – pisałam o tym tutaj.

Na pewno jest to miejsce rzadko spotykanej urody i warto chociaż na chwilę je odwiedzić. Można tam spędzić 15 min, zrobić kilka zdjęć i ruszyć dalej. Jednak my stanowczo doradzamy spędzenie tam całego dni, żeby po prostu być częścią tego pięknego krajobrazu dłużej.

 

Lagoa do Fogo

Jest to najwyżej położone jezioro na całej wyspie, tym samym, podobnie jak Sete Cidades, często znika w chmurach. W dzień kiedy widoczność była dobra, wybraliśmy Sete Cidades i niestety na Lagoa do Fogo nie starczyło już dla nas dobrej pogody. Ostatni dzień naszej przygody na Sao Miguel okazał się być pochmurny. Nie mając nic do stracenia, postanowiliśmy jednak wybrać się nad jezioro i zobaczyć co nas tam spotka.

Nie ukrywam, że dojechaliśmy na punkt widokowy tylko dzięki determinacji M. jako kierowcy. Ja miałam ochotę zawrócić kilka razy. Droga pnie się zakrętami w górę, a napływające chmury tworzą mgłę białą jak mleko – idealne warunki do jazdy. Jednak szczęśliwie dojechaliśmy na mały parking, skąd można podziwiać Lagoa do Fogo.

azory-sao miguel-lagoa do fogo
W dół biegnie szlak na brzeg jeziora, ale my, nauczeni doświadczeniem i zniechęceni pogodą, postanawiamy zostać na górze i podziwiać widoki z odległości. Jakie widoki, zapytacie, przecież wszystko tonie w chmurach. Tak! Chmury były największa atrakcją. Niestety nie da się tego pokazać na zdjęciach, ale Lagoa do Fogo pozostało w naszej pamięci kotłem, przez który przewalają się chmury, i w którym chmury się tworzą, na naszych oczach! Po sielankowych krajobrazach, ten szary, majestatyczny widok, zachęcił nas do dłuższej kontemplacji.

Jezioro Ognia w chmurach? Polecamy!