Białowieża: jesienny weekend

Weekend w okolicy 10 października jest wydarzeniem co roku. Ot taki nasz swoisty rytuał. Dlaczego? Nie bądź ciekawy, to nasze prywatne sprawy :) Nasz wybór padł na Białowieżę. Podlasie wspominaliśmy bardzo miło od czasów naszej pierwszej wyprawy w te rejony i postanowiliśmy zacieśnić znajomość z tym regionem. Pogoda była cudna, powietrze pachniało, jedzenie było pyszne, proste i […]

Read More

Częstochowa: Muzeum Zapałek z Kotem

Częstochowa latem… co tu robić? Jasna Góra, spacer po mieście? Chodźmy do Muzeum Produkcji Zapałek! W końcu każdy urodzony odpowiednio dawno pamięta zapałki z Czarnym Kotem, prawda? Fabryka powstała w 1882 i funkcjonuje do dziś. Ma za sobą kilka pożarów i modernizacji. W archiwach Muzeum znajduje się jeden z najstarszych zachowanych polskich dokumentów filmowych, który […]

Read More

The West Highland Way: planowanie podróży

Długo marzyłam o tej podróży. Najpierw sama, później dołączył Michał i było nas już dwoje. Marzenie nie było proste do spełnienia, Szkocja to drogi kraj i ciężko tam się wybrać na dłużej, a przecież nie chodziło o przedłużony weekend w Edynburgu, a wyprawę w góry, żeby na własne oczy zobaczyć to, co tak nas hipnotyzowało […]

Read More

The West Highland Way: Kinlochleven do Fort William

Dzień 7 Przed nami ostatni etap The West Highland Way. Trochę zmęczeni spaniem w beczkach w Glamping Ponds postanawiamy wyruszyć wcześnie. Pobudka o 5.30, szybki prysznic, śniadanie, okraszone rozlicznymi opowieściami Randy’ego Amerykanina, który postanowił się z nami zaprzyjaźnić, i o 7.00 jesteśmy już w trasie. Po 30 min wspinaczce, która poszła nam wyjątkowo szybko dzięki […]

Read More

The West Highland Way: Glen Coe

Dzień 6 I oto nadszedł dzień bardziej leniwy. Nie musimy zabierać wszystkiego, zostajemy w Kinlochleven na drugą noc. Plan od początku był prosty: wracamy do Glen Coe, żeby jeszcze raz spojrzeć na widoki, które widzieliśmy z autokaru dnia poprzedniego. Udało nam się przeżyć zmasowany atak meszków na przystanku autobusowym i szczęśliwie dotarliśmy do Glen Coe […]

Read More

The West Highland Way: Bridge of Orchy do Kinlochleven

Dzień 5 Z lekkim żalem rozstawaliśmy się z Bridge of Orchy, w końcu mieliśmy okazję zaznać odrobiny luksusu. Ostatni raz spojrzeliśmy za siebie mijając mostek. Ot, taki melancholijny początek dnia. Jednak odcinek trasy, który był przed nami ekscytował nas od samego początku i już nie mogliśmy się doczekać spotkania z wrzosowiskiem – Rannoch Moor. Zanim […]

Read More

The West Highland Way: Crianlarich do Bridge of Orchy

Dzień 4 Wczorajszy dzień daje nam się we znaki. Ja mam zakwasy, a M. zdarł pięty. Mamy lekki kryzys i poważnie rozważamy podjechanie połowy drogi autobusem. Postanawiamy sprawdzić rozkład po śniadaniu. Pan właściciel przynosi wcześniej zamówione specjały. Oczywiście naszym faworytem jest black pudding i dżem z czarnej porzeczki domowej roboty. Na do widzenia ucinamy sobie […]

Read More

The West Highland Way: Rowardennan do Crianlarich

Dzień 3 Dzień rozpoczęliśmy przyjemnym spacerkiem przez las. Od czasu do czasu pojawiały się prześwity i mogliśmy podziwiać Loch Lomond. Sielanka. Nic nie zapowiadało, że w kontekście całego wyjazdu będzie to nasz najcięższy dzień. Przez dłuższą chwilę idziemy leśnym duktem. Trasa nie jest wymagająca i można spokojnie iść obok siebie oddając się rozmowie, co tez […]

Read More

The West Highland Way: Ben Lomond

Dzień 2 Specjalnie zmodyfikowaliśmy trasę, żeby wygospodarować ten dzień na wejście na Ben Lomond’a. Ominęliśmy pierwszy odcinek podjeżdżając aż do samego Loch Lomond. Oficjalnie trasa zaczyna się tuż pod Glasgow. Rozpoczynamy tryb dzienny emeryta. Pobudka 6.30 rano. Najpiekniejsze w górach jest to, że nie mam problemu ze wstawaniem. Szkoda marudzić kiedy czeka ekscytujacy dzień. Dzisiaj […]

Read More

The West Highland Way: z Glasgow do Rowardennan

Dzień 1 Nareszcie jesteśmy w Glasgow. Kilka miesięcy planowania, studiowania przewodnika i różnych stron internetowych i jesteśmy, gotowi na przygodę z The West Highland Way. Dzień intensywny, bo przed nami podróż autokarem, pociągiem, znów autokarem, a później jeszcze kilka godzin pieszo. Uzbrojeni w mapki, rozkłady i dobry humor stawiamy nogę za próg hotelu i ruszamy. […]

Read More

Podróż przecież nie zaczyna się w momencie, kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.

Ryszard Kapuściński

TAGS

NAJNOWSZE WPISY

Lata

ARCHIWUM